Startupy

Startupy to firmy we wczesnej fazie rozwoju (stąd nazwa) – zwykle mające mniej niż 100 pracowników na pokładzie. Jednak od samego początku działalności startupu założyciele firmy dążą do skalowania działalności i do szybkiego rozwoju. Startupy zwykle rodzą się w wysoce konkurencyjnych dziedzinach, takich jak IT, przemysł farmaceutyczny czy inżynieria. Startupy często zaczynają swoją przygodę na rynku z pewnego rodzaju zadłużeniem, a mianowicie ze środkami od prywatnych inwestorów lub kredytami bankowymi. Z tych powodów startupy często znikają z powierzchni ziemi; po 10 latach od założenia tylko ok. 10% startupów utrzymuje się na rynku. Pozostałe upadają bądź zmieniają właścicieli, sprzedając swoje udziały większym firmom.

Niemniej jednak nie brakuje żądnych przygód założycieli, którzy chcą spróbować szczęścia, uruchamiając nowe przedsiębiorstwo z nadzieją na stworzenie jednorożca.

Kultura startupowa zyskała też wiele stereotypów dzięki hollywoodzkim filmom, takim jak np. The Social Network (2010), The Inventor: Out for Blood in Silicon Valley (2019) czy Ingenious (2012). Według Hollywood, prawdziwy startup rodzi się w garażu, najlepiej przez osobę, która odeszła z prestiżowej uczelni (najlepiej z jednego z uniwersytetów z Ivy League) i zmierza na osobistą krucjatę, by zmienić świat. Albo przez bandę outsiderów, którzy spotykają się zrządzeniem losu i przypadkowo stają się bogaci.

No i oczywiście w startupach mieszkają długowłosi hipsterzy, którzy nie przepadają za prysznicem i spędzają długie, samotnie wieczory w biurze, jedząc pizzę i pijąc piwo. Nie trzeba dodawać, że wszystkie te stereotypy są (zazwyczaj…) dalekie od rzeczywistości.

 

OGÓLNA STRUKTURA ŚRODOWISKA PRACY

Płaska Struktura

Startupy mają zazwyczaj znacznie bardziej płaską strukturę niż korporacje. Oczywiście, nawet jeśli biuro wygląda przytulnie, a ludzie ubierają się i zachowują się nieformalnie, nadal jest to profesjonalne środowisko, w którym sprzedajesz swój czas, aby realizować projekty szefa i gdzie liczy się wydajność. Pracownicy, którzy zapominają o tym prostym fakcie, nie mają przed sobą długiej kariery w startupie.

Podczas gdy korporacja jest jak armia, startup jest jak zespół rockowy. Mianowicie jest to grupa ludzi, którzy muszą zsynchronizować swoje działania i grać razem. Ponieważ w startupie jest tylko kilka osób, zazwyczaj dobrze jest, jeśli masz więcej niż jedną kompetencję i jeśli możesz dzielić się rolami lub zamieniać się nimi z innymi członkami zespołu, jeśli to konieczne.

Załóżmy na przykład, że jesteś programist(k)ą w startupie. Twój szef jest w podróży służbowej, a sekretarka właśnie zachorowała. Dzwoni telefon w sekretariacie. Zignorujesz to czy też wpadniesz do gabinetu sekretarki i podniesiesz słuchawkę?

W korporacji wejście do czyjegoś biura w czasie nieobecności tej osoby (bez upoważnienia) byłoby postrzegane jako naruszenie zasad korporacyjnych i mogłoby mieć poważne konsekwencje. W startupie natomiast proaktywne zachowanie będzie na ogół traktowane jako oznaka ducha zespołu, a nie problem – ponieważ może to uratować kontrakt dla firmy. W startupie za każdym razem, gdy wyjdziesz ze swojej roli i opuścisz strefę komfortu, aby pomóc komuś innemu lub myśleć nieszablonowo, zdobędziesz punkty u szefa.

JAK WYGLĄDA CODZIENNE ŻYCIE

Niepewność I Chaos

Startupy to młode firmy i jako takie mają wysoką śmiertelność. Dlatego jako pracownik/pracowniczka startupu możesz spodziewać się jeszcze bardziej chaotycznej dynamiki pracy niż w korporacji. Zazwyczaj startupy działają w modelu Business-to-Customer (B2C), Business-to-Business (B2B) lub Business-to-Government (B2G). Ilość chaosu w startupie zależy również od tego, który z tych trzech modeli biznesowych reprezentuje ten startup.

Business-to-Customer (B2C) oznacza dostarczanie produktów i usług bezpośrednio osobom prywatnym. Mogą to być np. internetowe platformy społecznościowe, sklepy internetowe lub inne usługi internetowe, które przyciągają indywidualnych klientów, którzy inwestują w te produkty i usługi swój prywatny czas i pieniądze. W takim przypadku startup sprzedaje produkty i usługi po relatywnie niskiej cenie detalicznej i przy relatywnie niskich kosztach pozyskania klienta.

Dlatego, aby stać się rentownymi, startupy B2C muszą pozyskać jak najwięcej klientów i uszczęśliwić ich — a jednocześnie ich ogólny sukces nie zależy od konkretnego klienta. Dlatego uważnie monitorują one krzywą wzrostu i zajmują się ulepszaniem zarówno produktu, jak i strategii marketingowej, aby mieć pewność, że liczba użytkowników — a tym samym i przychody firmy — będą stopniowo rosły.

Typowy schemat pracy w takich startupach to wyznaczanie cotygodniowych celów i dążenie do osiągnięcia oczekiwanych wzrostów w statystykach użytkowników i w wynikach sprzedaży tydzień po tygodniu. Jeśli okaże się, że obecna strategia marketingowa nie prowadzi do osiągnięcia celów, może to również oznaczać gwałtowne zmiany strukturalne, personalne lub proceduralne w firmie – stąd stała niepewność i chaos.

Startup działający w modelu Business-to-Business (B2B) świadczy natomiast usługi dla biznesu. W tym scenariuszu firma zależna jest od kilku podstawowych klientów — a czasami nawet od jednego głównego klienta, którego jest dostawcą. Oznacza to, że dynamika w firmie prawie nigdy nie jest stabilna, ponieważ życie w firmie kręci się wokół ustalonych przez klienta terminów. Jak mówi popularne przysłowie, klient jest królem — dlatego zawsze, gdy klient oczekuje poprawek w ostatniej chwili, należy je dostarczyć jak najszybciej.

Wreszcie, startupy pracujące w modelu Business-to-Government (B2G) mają zwykle najbardziej stabilną dynamikę. Dzieje się tak dlatego, że organizacje rządowe są zwykle lojalne: przez lata pracują z tymi samymi dostawcami i podwykonawcami.

Zwykle mają też dobrze zdefiniowane metryki i sposób ceny dostawców, dzięki czemu jest mniej niespodzianek i zmian w ostatniej chwili niż podczas pracy z prywatnymi firmami. Model B2G jest jednak rzadko reprezentowany przez startupy, ponieważ rzadko jest skalowalny.

W obu przypadkach, pracując dla startupu możesz również oczekiwać, że inwestorzy mogą ingerować w działanie firmę na dowolnym etapie, ponieważ mają również swój wpływ na to, jak firma powinna się rozwijać. W związku z tym plany firmy mogą szybko ulegać zmianie.

Należy wspomnieć, że stopień, w jakim życie startupu może być niestabilne, zależy w dużej mierze od tego, gdzie na świecie znajduje się startup. Jeśli znajdziesz się w jednej ze świątyń przedsiębiorczości, takich jak Dolina Krzemowa w USA czy Bangalore w Indiach, możesz spodziewać się wysokiego tempa pracy i szybkiej dynamiki w rozwoju firmy.

W tych epicentrach kultury startupowej żyją stada marzycieli, którzy mają obsesję na punkcie pomysłu tworzenia projektów, które zmieniają świat. Jeśli więc zdecydujesz się z nimi pracować, może się okazać, że nie będą traktować Twojego wolnego czasu z szacunkiem.

Dla porównania, w Europie Zachodniej często bywa tak, że godziny pracy w startupie przypominają przysłowiową pracę “od dziewiątej do piątej”. Dlatego należy wziąć pod uwagę, że dynamika życia startupu będzie w dużym stopniu zależeć od tego, gdzie startup ma siedzibę i zgodnie z którą szkołą przedsiębiorczości jest tworzony.

Przyjazna, Nieformalna Atmosfera I Zachęta Do Nieszablonowego Myślenia

W startupie Twoi pracodawcy dołożą wszelkich starań, aby dać Ci wrażenie, że jesteś cenionym członkiem zespołu. Ich celem będzie stworzenie atmosfery, w której wszyscy członkowie zespołu będą czuli się równi, a Ty będziesz mógł/mogła proponować i wdrażać własne pomysły.

Rzeczywiście, w większości startupów to prawda: pracownik zachęcany jest do uwalniania kreatywności i proponowania swoich rozwiązań. Oczywiście nie ma czegoś takiego jak “darmowy lunch”. W końcu Twoje oryginalne koncepcje i wkład staną się własnością firmy i będą wspierać firmę w wyścigu z konkurencją.

Jeśli jednak lubisz środowiska pracy, w których możesz pozwolić sobie na nieformalną współpracę z zespołem, żarty z szefem i z szefa, oraz wyrażać swoją osobowość bez obaw, że zostanie to odebrane jako nieprofesjonalne zachowanie, może to być dla Ciebie dobry wybór!

Elastyczne Godziny Pracy

Każda moneta madwie strony (chyba, że to Bitcoin, ale to już inna historia…). Jako pracownik startupu będziesz musiał(a) zaakceptować związaną z tym niepewność i chaos. Z drugiej jednak strony możesz spodziewać się bardziej elastycznych godzin pracy niż w środowiskach korporacyjnych.

Podczas gdy większość korporacji kontroluje czas pracy swoich pracowników za pomocą kart chipowych, większość startupów tego nie robi. Np. jeśli nagle znikniesz z biura na pół dnia dlatego, że umówisz się na wizytę u lekarza i zdecydujesz się na pracę wieczorem tego dnia, aby nadrobić zaległości. to najprawdopodobniej Twój szef nie odbierze tego jako problem — o ile Twoja nieobecność nie utrudni innym członkom zespołu wykonania ich zadań na czas.

Co więcej, w korporacjach to, co jest bacznie obserwowane i oceniane, to Twoja pracowitość i zaangażowanie. Aby zdobywać punkty u swojego lidera, musisz działać wydajnie, punktualnie i terminowo wykonywać swoje zadania.

W startupach z kolei wszystko sprowadza się do Twoich wyników. Jeśli zarabiasz dla firmy (np. dlatego, że potrafisz zaprogramować nowe funkcje produktu lub jesteś świetnym sprzedawcą), jesteś cennym nabytkiem dla firmy.

W takim przypadku nie ma większego znaczenia, czy pracujesz przez dziesięć godzin dziennie, czy raczej masz tendencję do wcześniejszego opuszczania biura. Innymi słowy, startupy koncentrują się na efektywności, a nie na wydajności. W startupie ostateczny wpływ Twoich działań na kondycję firmy ma znacznie większe znaczenie niż to, jak szybko możesz pracować, na ile godzin możesz się skupić i ile zadań możesz wykonać w ciągu dnia.

Generalnie startupy są też bardziej przyjazne dla idei pracy w domu niż korporacje. W rzeczywistości dzisiaj wiele startupów działa tylko zdalnie i w ogóle nie ma biur stacjonarnych. Niektóre z tych firm zatrudniają talenty z całego świata. Oczywiście duża część tej zmiany kulturowej nastąpiła po wybuchu kryzysu Covidowego, ale proces decentralizacji startupów i tak postępował przez wiele lat przed pandemią.

TWOJE MOŻLIWOŚCI

Prawdziwa Praca Zespołowa

Jeśli dobra praca zespołowa w miejscu pracy ma dla Ciebie dużą wartość, praca w startupie może być dla Ciebie optymalnym rozwiązaniem. Każdy zespół startupowy ma jeden, dobrze zdefiniowany cel: opracować najlepszy produkt lub usługę w swojej niszy rynkowej i opanować rynek. Sukces Twoich kolegów automatycznie staje się Twoim sukcesem i wice versa. W zespole nie ma wartościowania, kto jest ważniejszy, a kto mniej ważny: wygrywacie razem, albo przegrywacie razem.

Oczywiście, teoretycznie pracownicy każdej firmy czy organizacji powinni mieć synergiczne cele i wspierać się nawzajem. Jednak w rzeczywistości w wielu typach firm — na przykład w korporacjach — lepiej jest nadać priorytet własnemu portfolio projektów, kursów, staży i innych doświadczeń, które ostatecznie doprowadzą do awansu i upewnić się, że Twoja praca zostanie zauważona, zamiast skupiać się na sukcesie zespołu.

Jednak w startupach, gdy odniesiecie sukces rynkowy jako zespół, wszyscy awansujecie w tym samym czasie — startup zacznie się rozwijać, pozyskiwać pracowników, a ci nowi pracownicy zostaną zatrudnieni pod Waszym kierownictwem.

Rozwój Razem z Firmą

Podobnie jak w poprzednim punkcie, jeśli dołączysz do zespołu startupy na wczesnym etapie, a firma później rozwinie się, przyniesie Ci to wiele korzyści. Twoja odpowiedzialność i Twój status w hierarchii firmy będą stopniowo wzrastać.

Zazwyczaj członkowie podstawowego zespołu są desygnowani jako szefowie działów i mają wpływ na podejmowanie strategicznych decyzji dotyczących kształtu całej firmy. Najprawdopodobniej pod Twoim kierownictwem zostaną zatrudnieni nowi pracownicy — jeśli więc pozostaniesz w firmie przez kilka lat, to pewnego dnia możesz zostać szefem dużego działu firmy.

Możesz Dostać Kawałek Tortu

Jeśli dołączasz do startupu wcześnie, musisz zaakceptować ryzyko pracy dla początkującej firmy, która niekoniecznie przetrwa w przyszłości na rynku. Nie ma jednoznacznych statystyk dotyczących odsetka startupów, które ostatecznie przetrwają konkurencję rynkową i dojrzeją, i statystyki te różnią się w zależności od kraju.

Na przykład, według Small Business Administration, amerykańskiej agencji rządowej wspierającej małe firmy, w 2019 r. wskaźnik niepowodzeń startupów na 10-letnim dystansie wyniósł około 90% (tylko 21,5% upada w pierwszym roku, pozostałe upadają w dalszej części procesu, Bryant, 2020). Generalnie, podejmując decyzję o zatrudnieniu w startupie, trzeba mentalnie przygotować się na to, że może się zdarzyć katastrofa.

Jeśli jednak zechcesz podjąć to ryzyko, oprócz swojej pensji możesz otrzymać udziały spółki. W ten sposób właściciele startupów rekompensują swoim pracownikom podjęcie odważnej decyzji o pracy w startupie. Akcje te są zwykle zamrażane na okres kilku lat, w związku z czym musisz związać się z firmą na dłużej, aby je otrzymać. Oczywiście celem jest tutaj związanie Cię z firmą i zmotywowanie Cię do jeszcze cięższej pracy na rzecz firmy – w końcu wartość Twoich akcji będzie również zależeć od ogólnego sukcesu firmy.

Oczywiście, ta technika motywacyjna nie działa na wszystkich. Niektórzy ludzie mają silne poczucie własności projektów. Dostają oni motywację do jeszcze cięższej pracy, kiedy czują, jakby byli współwłaścicielami firmy —nawet jeśli ich udział w projekcie jest w rzeczywistości bardzo mały. Dla innych kawałek papieru stwierdzający, że posiadają udziały w firmie, która w każdej chwili może upaść, jest marchewką na patyku i wcale ich nie motywuje — woleliby zamiast tego zdobyć więcej gotówki.

Prędzej Czy Później Przyjdzie Dobra Wypłata

W wielu krajach praca w startupach jest lepiej opłacana niż praca w korporacjach z podobnym zakresem obowiązków. To kolejna forma rekompensaty za wyższy poziom niepewności związany z pracą w startupie. Nie jest to jednak prawdą na całym świecie! — musisz sprawdzić lokalne warunki rynkowe w swoim obszarze geograficznym, np. porównując średnie zarobki w różnych typach firm na portalach takich jak Glassdoor.

Doświadczenie Płynące Z Nauki

Wielu odnoszących sukcesy przedsiębiorców zaczyna swoją karierę od pracy w startupach, gdzie mogą uczyć się na błędach swoich szefów. Zanim założysz własny biznes, dobrze jest zobaczyć, jak prowadzić, a jak nie prowadzić startupu. Tak więc możliwość uważnego obserwowania pracy przedsiębiorców jest nieocenionym doświadczeniem, jeśli myślisz o założeniu firmy na własną rękę. Dodatkowo, za to praktyczne szkolenie biznesowe otrzymasz słuszne wynagrodzenie!

Szczególnie ważnym aspektem tego praktycznego szkolenia jest to, że startupy muszą być oszczędne. W przeciwieństwie do firm o ugruntowanej pozycji nie mają darmowej gotówki na luksusy, takie jak np. odwiedzanie drogich konferencji biznesowych, wynajmowanie wykwintnych biur w wieżowcach w centrum miasta, zatrudnianie dodatkowych pracowników, gdy tylko zacznie pojawiać się więcej zapytań o ich produkty, lub budowanie dziesiątek nowych funkcji tylko dlatego, że istnieje ~1% szans, że klienci docenią niektóre z nich na tyle, aby kupić produkt.

Dlatego właściciele startupów muszą być inteligentni i kreatywni, jeśli chodzi o to, jak skoncentrować się na budowaniu minimalnej wersji produktu (MVP), jak wyglądać na ważniejszych, bardziej ugruntowanych i spełnionych niż w rzeczywistości, jak stać się widocznymi w Internecie i budować markę bez dużych nakładów finansowych, jak najszybciej dotrzeć do potencjalnych klientów…

Rozwój biznesu to wiedza uliczna, którą można zdobyć tylko w praktyce. Jeśli masz ochotę kiedyś zbudować własną firmę, praca w startupie jest najlepszą szkołą rozwoju biznesu, jaką możesz sobie sprawić.

Startupy Cenią Ludzi O Silnej Osobowości Wyżej Niż Korporacje

Jak wspomnieliśmy wcześniej, w startupach największe znaczenie mają wyniki. Wyobraźmy sobie, że jesteś typem osoby, która nie waha się zabierać głosu, gdy jakieś rozwiązanie jest nieoptymalne, coś nie ma sensu lub wymaga radykalnej poprawy. Zwykle otwarcie mówisz innym, że nie mają racji w swoich opiniach, że popełnili błąd w swojej pracy lub że źle się zachowują.

W takim przypadku startupy Cię docenią — dzięki swojej prawdomówności możesz zapobiec znacznym opóźnieniom i stratom. Startupy docenią Ciebie i Twój uczciwy i bezpośredni wkład znacznie bardziej niż instytucje publiczne lub korporacje, w których utrzymanie status quo i utrzymanie piknikowej atmosfery jest często ważniejsze niż skuteczność. Jeśli więc wolność wypowiedzi jest dla Ciebie ważna, kultura startupowa może być miejscem dla Ciebie.

CO BĘDZIESZ MUSIAŁ/A ZAAKCEPTOWAĆ W TYM ŚRODOWISKU PRACY

Skoncentruj Się Na Szybkich Wynikach

Nacisk na produktywność i sprzedaż ma również ciemną stronę. Mianowicie, w startupie każdego dnia trzeba udowadniać swoją wartość. Właścicielami firmy są przedsiębiorcy – rzeczowi i praktyczni. Przyjrzą się oni Twoim wynikom i ocenią bezpośredni wpływ tych wyników na ich wyniki tej działalności.

Jeśli jesteś idealistą, teoretyzujesz, zwracasz uwagę na każdy szczegół i zbytnio skupiasz się na stworzeniu idealnego produktu, zamiast skupiać się na skróceniu czasu wprowadzania produktu na rynek do minimum, właściciele startupu mogą potraktować to jako nieproduktywne i szkodliwe dla firmy. Dlatego jeśli jesteś perfekcjonistą, zastanów się dwa razy, zanim zgłosisz się do pracy w startupie.

Wielu profesjonalistów ma trudności z przystosowaniem się do kultury, w której często trzeba wypuścić na rynek niedopracowany produkt i zacząć sprzedawać tak szybko, jak to możliwe — nawet jeśli wiesz, że jakość jest znacznie niższa niż by Cię to zadowoliło.

W kulturze startupowej krąży nawet powiedzenie: „Jeżeli nie wstydziłeś się swojego produktu w dniu jego wprowadzenia na rynek, to znaczy, że zwlekałeś z premierą zbyt długo”. Tak więc startupy często sprzedają produkt w wersji beta, ulepszają go zgodnie z reklamacjami klientów, a następnie ulepszają produkt za środki pozyskane z początkowej sprzedaży. Ta praktyka często określana jest jako lean startup (Ries, 2011).

Prawdopodobnie Kiepska Wypłata — Lub Brak Wypłaty W Ogóle

W wielu krajach startupy płacą mniej niż firmy o ugruntowanej pozycji. Niskie wynagrodzenie starają się zazwyczaj łzrekompensować rozdawaniem udziałów pracownikom (jak wspomniano wcześniej). Zdarza się to szczególnie często w nowych, rozwijających się gałęziach przemysłu, gdzie większość nowych projektów zmaga się z trudnościami w sprzedaży i w pozyskiwaniu inwestorów.

Musisz tu uważać. Wiele startupów jest w takim trybie przetrwania i ma tak mało gotówki, że będą próbowały przekonać Cię do pracy tylko w zamian na akcje. Lub, jeśli jesteś sprzedawcą, będą próbowały przekonać Cię do pracy tylko dla prowizji. Lub, jeśli jesteś świeżo upieczonym absolwentem uniwersytetu, postarają się załatwić Ci bezpłatny “staż”. Pamiętaj, że nigdy nie powinieneś akceptować takich warunków! Ryzyko jest po prostu zbyt wysokie.

Dodatkowo, jeśli właściciele startupów muszą zatrudnić ludzi jeszcze zanim zdołają uzyskać pierwsze zyski lub zdobyć pierwszą inwestycję, prawdopodobnie jest to znak, że mają dysfunkcyjny biznesplan i że startup i tak się nie powiedzie.

Należy również uważać i starać się unikać pracy dla tak zwanych „seryjnych przedsiębiorców”. Są to ludzie z długą historią tworzenia startupów, ale każdy z nich z jakiegoś powodu zawiódł — a każdy z tych projektów był w innym obszarze rynku. Dla kandydatów do pracy, którzy są nowi w przestrzeni startupowej, długa historia rozwoju zawodowego u seryjnych przedsiębiorców na LinkedIn wygląda imponująco. Dlatego często wpadają oni w pułapkę i decydują się na pracę dla takiej osoby.

Ale hej, dlaczego seryjny przedsiębiorca tyle razy poniósł porażkę i dlaczego za każdym razem zmieniał zakres swojej działalności? Taka historia może oznaczać, że tacy przedsiębiorcy nie są ekspertami w żadnej dziedzinie — po prostu krzątają się, próbując zbudować dowolne losowe projekty. A gdy tylko zbankrutują, produkują sobie przy okazji wystarczająco wielu wrogów, aby musieć zmienić obszar rynku i zacząć od nowa.

Dlatego zanim zdecydujesz się na pracę dla właściciela startupu, zapoznaj się z jego profilem na LinkedIn w każdym szczególe. Z reguły dobrym znakiem jest to, że tacy przedsiębiorcy byli konsekwentni i budowali biznesy i projekty w tej samej przestrzeni przez wiele, wiele lat. Oznacza to, że są ekspertami w swoim fachu, budują silną sieć kontaktów w swojej dziedzinie, a każdy przyszły projekt będzie lepszy i bardziej udany niż poprzedni.

Zależność

Ponieważ zespół startupowy jest tak mały, będziesz musiał ściśle współpracować z bezpośrednim szefem i współpracownikami. Co to oznacza w praktyce? Cóż, jeśli nie klikniesz ze swoim szefem ani z żadnym z kolegów z drużyny, w firmie nie będzie miejsca, aby przenieść Cię do innego zespołu. W takim przypadku albo będziesz musiał(a) znieść ból w klatce piersiowej i nauczyć się akceptować pracę z tymi ludźmi, albo faktycznie będziesz musiał(a) zmienić pracę.

Synchronizuj

W startupie musisz zsynchronizować swoje działania z kolegami. Np. jeśli Twoi koledzy wyjeżdżają na wakacje, często musisz przejąć część ich pracy. Ponieważ zespół jest mały, często zdarza się, że w przypadku nieobecności jednej osoby w zespole, działalność firmy grozi zamrożeniem — chyba że ktoś inny przejmie na jakiś czas ich obowiązki.

Dlatego należy być elastycznym i często przejmować czyjeś obowiązki, gdy dana osoba jest nieobecna. Lub nawet robić jedno i drugie naraz. Nie trzeba mówić, że może to rozpraszać i frustrować. Może się również zdarzyć, że będziesz musiał(a) zaplanować i zarezerwować wakacje z dużym wyprzedzeniem, aby mieć pewność, że będziesz mógł/mogła opuścić stanowisko pracy w danym momencie.

Włączone Ryzyko Zewnętrzne

Jak wspomniano wcześniej, całej firmie niemal stale grozi zatonięcie na rynku — przynajmniej przez kilka pierwszych lat. Oznacza to, że możesz nagle stracić pracę.

Startup może zostać zrujnowany z wielu zewnętrznych, nieprzewidywalnych przyczyn, na które nikt nie ma wpływu: utrata płynności finansowej, kiepskie wyczucie czasu, konkurencyjny projekt który przejmuje rynek, nagła różnica zdań między założycielami, nieprzewidywalne wydarzenie, takie jak pandemia itp. Nawet jeśli jesteś najlepszym, najbardziej oddanym pracownikiem i światowej klasy ekspertem w tym co robisz, możesz nagle wylądować na ulicy razem ze wszystkimi kolegami i koleżankami z pracy.

Nie Twoje Marzenie

Pracując w startupie pracujesz nad spełnieniem cudzego marzenia. Oczywiście założyciele dołożą wszelkich starań, abyś uwierzył(a), że podzielasz ich wizję. Otóż tak naprawdę, nawet jeśli dostaniesz akcje spółki, to i tak jest to niewielka część tortu, podczas gdy zdecydowana większość pozostaje po stronie założycieli i inwestorów.

Dlatego, przyczyniając się do budowania firmy, skutecznie wzbogacasz kogoś innego. Jeśli startup się rozwinie i w pewnym momencie zostanie sprzedany, wszyscy główni udziałowcy staną się milionerami, a Ty otrzymasz niewielką premię — nawet jeśli byłeś/aś w firmie od początku.

Co więcej, większość założycieli startupów świadomie decyduje się na zatrudnienie profesjonalistów, którzy są lepszymi ekspertami od nich. Dlatego możesz odkryć, że jesteś osobą bardziej pracowitą, bardziej wykwalifikowaną i bardziej kompetentną niż Twoi szefowie. A jednak ta osoba w końcu się wzbogaci, a nie Ty. Cóż, dla niektórych profesjonalistów to jest argument no- go, dla innych zaś nie.

Możesz Zmienić Pracodawcę Bez… Zmiany Pracodawcy

Startupy zazwyczaj działają w konkurencyjnym środowisku, w którym największy gracz wygrywa, a potem pożera cały plankton. Dlatego większość startupów od samego początku opracowuje plan wyjścia, czyli sprzedaży swego biznesu większemu graczowi. Większość założycieli startupów nie dostanie nawet finansowania od inwestorów, jeśli nie będą mieli wizji, na jakim etapie planują szukać kupca na swoją firmę!

Może się więc zdarzyć, że pewnego dnia cała firma zmieni właścicieli i zostanie zintegrowana z większą firmą. W takiej sytuacji pojawiają się nowe zasady gry, które niekoniecznie muszą Ci się podobać. Restrukturyzacja firmy wiąże się również często z redukcją zatrudnienia — nowi właściciele starają się uniknąć powielania wiedzy i obowiązków między ich pierwotnymi pracownikami a nowymi pracownikami. Dlatego jeśli masz pecha, możesz również stracić pracę przy tej okazji.

Twoje Codzienne Życie Może Ulec Ogromnym Zmianom W Tym Procesie

…I nawet jeśli firma nie zostanie sprzedana w żadnym momencie, Twoje życie zawodowe ulegnie zmianie. Jak wspomniano wcześniej, każdy startup dąży do rozwoju. Oznacza to, że przytulny mały zespół, dla którego pracujesz, może pewnego dnia stać się korporacją. Może się zdarzyć, że dołączysz do 20- osobowego startupu i kilka lat później obudzisz się w liczącej tysiące pracowników korporacji. Twoje życie zawodowe diametralnie zmieni się w tym procesie.

Zwykle, gdy zespół przekroczy 20 osób, zaczynają formować się pierwsze struktury korporacyjne. Wraz z dalszym rozwojem firmy stopniowo będzie rósł odsetek menedżerów i administracji w firmie, a spadać będzie odsetek specjalistów odpowiedzialnych za R&D.

Atmosfera w zespole będzie powoli zmieniać się z swobodnej na bardziej formalną. Będzie coraz więcej procedur i przepisów do przestrzegania i coraz więcej formularzy do wypełniania. Możesz odkryć, że nie podoba Ci się ta zmiana kulturowa. Z tego powodu pracownicy startupów często decydują się na odejście w momencie pojawienia się pierwszych struktur korporacyjnych.

Hipokryzja

Wielu nowych pracowników startupów doświadcza psychicznego dołka zaledwie kilka miesięcy po dołączeniu do startupu. Dlaczego? Cóż, zaraz po dołączeniu do zespołu czują się wręcz wspaniale. To prawie jak prawdziwy miesiąc miodowy! Jednak po pewnym czasie ich początkowy entuzjazm gaśnie i popadają w depresję.

Głównym powodem jest to, że wielu właścicieli startupów to doświadczeni sprzedawcy, którzy na rozmowach kwalifikacyjnych bardzo dobrze prezentują swoje firmy kandydatom do pracy. Przedstawiają się oni jako altruiści i wizjonerzy zorientowani na Cele Zrównoważonego Rozwoju (SDGs).

Innymi słowy, przedstawiają swoje projekty jako wysoce etyczne, stworzone z myślą o losie ludzkości i niemal charytatywne. Wiedzą, jak zwabić nową osobę do pracy w firmie — zwłaszcza jeśli kandydat(ka) jest młody/a i jest idealist(k)ą. Tak więc podczas rozmowy kwalifikacyjnej skupią się na opowiedzeniu historii swojej pasji i idei, wyjaśnieniu problemu społecznego, który rozwiązują, opowiedzeniu o zespole, który zbudowali, i wychwalaniu ducha zespołu w firmie.

Obecnie wiele osób jest spragnionych pracy, która działa na rzecz społeczeństwa — zwłaszcza jeśli spędzili wiele lat w środowiskach korporacyjnych, w których co roku musieli spełniać cele finansowe. Dlatego szybko nabierają się na te historie.

Potem, po kilku miesiącach ciężkiej pracy, odkrywają, że właściciele startupów to w rzeczywistości agresywni kapitaliści, którzy w pełni koncentrują się na zyskach. Oraz że skupienie się na projektach przyjaznych środowisku lub społeczeństwu to wizerunek, który stworzyli, aby zmotywować Cię do jeszcze cięższej pracy dla nich i/lub uzyskania dotacji publicznych dla firmy.

Najlepszą radą jest tutaj bycie realist(k)ą. Po prostu lepiej przygotować się mentalnie, że każdy projekt realizowany w prywatnej firmie będzie do pewnego stopnia komercyjny i że przychody firmy zawsze będą istotne dla jej właścicieli, niezależnie od tego, co powiedzą Ci na ten temat właściciele firmy.

Presja Ze Strony Współpracowników

Choć właściciele firmy dążą do stworzenia atmosfery braterstwa i zachęcania pracowników do wzajemnego traktowania się po partnersku, w startupie wpadniesz też na typowe szczury, które mają obsesję na punkcie budowania swojej kariery. Wielu profesjonalistów, którzy mają wcześniejsze doświadczenie w pracy zarówno z korporacjami, jak i startupami, deklaruje, że — wbrew wszelkim stereotypom — w startupach spotkali więcej osób nastawionych na karierę niż w korporacjach.

Ogólne napięcie i presja rówieśników są tutaj wyższe również dlatego, że praktycznie każdy pracownik startupu jest specjalistą i każdy wnosi swój wkład do R&D w firmie. Twoje wyniki są jednoznaczne i bezpośrednio porównywalne z wynikami innych pracowników. Na przykład, jeśli kodujesz trzy razy wolniej niż inni pracownicy w Twoim zespole, nie pozostanie to niezauważone.

Przypomina to trochę podróż w czasie do czasów liceum. W tamtych czasach zdawałeś/aś te same testy, co Twoi koledzy i koleżanki z klasy — i za każdym razem modliłeś/aś się, aby nie wypaść najgorzej. Teraz, gdy pracujesz w startupie, nie chcesz też czuć się słabszy/a w swoich fachu od innych. Tak więc walczysz o to, aby być przynajmniej przeciętnym graczem w swoim zespole. A ponieważ wszyscy Twoi koledzy i koleżanki z zespołu mają te same obawy, naturalnie pojawia się rywalizacja.

W korporacjach z kolei jest wielu pracowników, których mona określić jako „gadające głowy:” chodzą na spotkania, porządkują logistykę, instruują innych pracowników, piszą raporty, piją kawkę ze wszystkimi, dbają o grafik i dobre samopoczucie innych pracowników. W takim środowisku pracy możesz poczuć się wyjątkowo jako specjalist(k)a, nawet jeśli pracujesz w zespole pełnym specjalistów. Tak więc, w korporacjach, w porównaniu do startupów, odczuwalna presja na wyniki jest znacznie mniejsza.

Nie Tak Płaski, Jak Się Wydaje Na Pierwszy Rzut Oka

Jak wspomniano wcześniej, ci, którzy dołączyli do startupu wcześnie — założyciele, członkowie zespołu i pierwsi pracownicy — mają większościowy udział i prawo głosu w firmie. Co więcej, cieszą się zaufaniem także ze względu na wieloletnie zaangażowanie w budowanie firmy. Osoby te są szanowane za to, co mówią i mogą decydować o działalności firmy. Nawet jeśli wiedzą mniej niż Ty na konkretny temat dotyczący Twojego projektu, to i tak zdecydują, czy Twoje rekomendacje dla projektu zostaną zastosowane.

Ta nieformalna struktura zwykle jest niewidoczna, gdy startup jest wciąż mikrofirmą (np. dziesięciu pracowników), ale staje się wyraźna, gdy firma rozrasta się do 30-100 osób. Wielu świeżo upieczonych pracowników jest sfrustrowanych odkryciem, że struktura firmy to jakaś forma oligarchii (często nazywanej też „kliką”). Spotykają się oni z efektem sufitu: bez względu na to, jak są kompetentni i produktywni, po prostu nie mogą awansować i uzyskać żadnej władzy decyzyjnej z prostego powodu: wszystkie ważne stołki są już zajęte.

Subiektywny Sposób Oceny Wyników i Przyznawania Premii

Podobnie jak w innych typach prywatnych firm, wiele startupów przeprowadza coroczną ocenę wyników wszystkich swoich pracowników, która kończy się oceną punktową — a być może także premią osobistą. Nie jest to jednak regułą.

Wielu właścicieli startupów wykorzystuje przy tym jednolitą premię jako sposób na kreowanie wizerunku równości w firmie.

W związku z tym rozdają oni równe premie wszystkim pracownikom — niezależnie od ich pensji czy wyników (np. premie świąteczne na koniec roku). Niektórzy właściciele startupów otwarcie przyznają, że nie stać ich na żadne bonusy i zamiast tego urządzają świąteczny obiad dla pracowników. Każdy startup ma tutaj swoje własne zasady.

JAK OGŁASZA SIĘ NOWE STANOWISKA

Startupy często ogłaszają stanowiska za pośrednictwem otwartych platform społecznościowych, takich jak LinkedIn i inne, bardziej specjalistyczne platformy rekrutacyjne. Jednak dla większości właścicieli startupów preferowanym sposobem zatrudniania nowych pracowników jest networking. Zespół jest wciąż mały, a sytuacja rynkowa jest tak niepewna, że wszelkie pomyłki w rekrutacji mogą na tym etapie okazać się śmiertelne dla firmy.

Dlatego dla właścicieli startupów dużo bezpieczniej jest zatrudnić kandydatów, których poznali już wcześniej. Z tego powodu często proszą swoich pracowników o osobiste rekomendacje i wyszukują kandydatów do pracy podczas wydarzeń takich jak konferencje, spotkania i hackathony w terenie.

JAK ZAZWYCZAJ WYGLĄDA PROCES REKRUTACJI

Jak zasugerowano powyżej, najlepszym sposobem na zdobycie pracy w startupie jest networking — ponieważ startupy są małe, zwykle potrzeba czasu, aby zdobyć zaufanie pracodawcy przed podpisaniem umowy. Znajomi, którzy już pracują w startupach, mogą Ci tu pomóc, lub też w inny sposób możesz wziąć udział w spotkaniach i małych konferencjach branżowych/hackathonach w Twojej okolicy. Jak wspomniano wcześniej, niektóre oferty pracy dla startupów pojawiają się w mediach społecznościowych, takich jak LinkedIn.

Większość startupów poszukuje pracowników inteligentnych, elastycznych, zdyscyplinowanych i kreatywnych — przede wszystkim specjalistów i komunikatorów, ale nie tylko!

Dobrą wiadomością jest to, że osoba, która będzie przeprowadzać z Tobą rozmowę kwalifikacyjną w sprawie pracy w startupie, prawdopodobnie również będzie mogła Cię zatrudnić — i może w tym celu zrezygnować z niektórych oczekiwań wymienionych w ofercie pracy, jeśli wystarczająco jej zaimponujesz podczas rozmowy kwalifikacyjnej.

Dlatego jeśli jesteś podekscytowany stanowiskiem, na które nie czujesz się w pełni wykwalifikowany/a (biorąc pod uwagę oficjalną listę wymagań), masz znacznie większą szansę na zdobycie kontraktu, jeśli stanowisko jest oferowane przez startup, niż gdy jest oferowana przez korporację.

To także powód, dla którego ważne jest, aby podczas rozmowy kwalifikacyjnej w startupie być autentycznym i pokazać swoją osobowość! Pozwól rekruterowi polubić Cię jako profesjonalist(k)ę, ale także jako osobę — tak aby mieli nieodparte uczucie, że chcą z Tobą pracować!

Czy można więc oczekiwać, że proces rekrutacji będzie wyglądał podobnie jak w firmach o ugruntowanej pozycji? Niekoniecznie. Jeśli właściciel firmy Cię pozna i doceni, może stworzyć dla Ciebie zupełnie nowe stanowisko. W ten sposób możesz przeskoczyć cały proces rekrutacji i otrzymać umowę o pracę bez konkurowania z kimkolwiek.

Jeśli jednak weźmiesz udział w „zwykłej” rekrutacji, odpowiadając na ofertę ogłoszoną online, podstawowe elementy procesu rekrutacji będą standardowe: będzie trzeba dostarczyć CV i list motywacyjny, a następnie odbyć rozmowę kwalifikacyjną.

Pamiętaj, że w małych startupach kandydaci do pracy są zazwyczaj rekrutowani przez właścicieli firm, którzy nie mają formalnego szkolenia w zakresie rekrutacji. Dlatego pytania, które możesz usłyszeć na rozmowie kwalifikacyjnej, mogą również różnić się od standardów w branży rekrutacyjnej. Na przykład, wielu właścicieli obiecujących firm IT jest fanami kultury przedsiębiorczości Doliny Krzemowej opartej na podejmowaniu ryzyka i realizowaniu kreatywnych i odważnych pomysłów out-of-the-box.

Dlatego zamiast pytać o Twoją wewnętrzną motywację, osobowość i styl pracy oraz próbować dowiedzieć się, czy pasowałbyś do zespołu, skupią się na zadaniu Ci zagadek „w stylu Google”, aby ocenić, czy jesteś geniuszem, który mogliby odkryć i zarobić później na tym.

Właściwie każdy właściciel startupu będzie miał swój własny styl zatrudniania ludzi, ale w ostatecznym rozrachunku zatrudnią Cię tylko wtedy, gdy polubią Twoje towarzystwo — ponieważ będą musieli ściśle z Tobą współpracować w życiu codziennym.

CZĘSTO SPOTYKANE ZWYCZAJE, O KTÓRYCH WARTO WIEDZIEĆ “My”

Jeśli zapytasz kogoś na spotkaniu towarzyskim o pracę, a ta osoba Ci odpowie: „Robimy to, robimy tamto… Nasz produkt… Nasza wizja…” — a słowa kluczowe „my” i „nasze” powracają w każdym zdaniu — może to być znakiem, że pracują dla startupu. W kulturze startupowej zespół ma być jak pięść, a pracownicy mocno identyfikują się jako członkowie grupy.

Doping

Startupy we wczesnej fazie rozwoju zawsze balansują na krawędzi. Dlatego każdy mały sukces traktowany jest jako okazja do rozładowania stresującej atmosfery. Nowy klient? Dobry powód do świętowania. Nowy pracownik? Dobry powód do świętowania. Wizyta partnera biznesowego? Dobry powód do świętowania. Nowa paprotka w biurze? Dlaczego nie poimprezować!

Entuzjazm Ma Znaczenie

Ponieważ, jak wspomniano powyżej, startupy we wczesnej fazie rozwoju mają ciągłe kłopoty, konieczne jest utrzymanie pozytywnej atmosfery w zespole. Narzekanie i płacz nad sobą nie są mile widziane. Natomiast ludzie o przeciętnych kompetencjach, ale z natury optymistyczni, z dobrym poczuciem humoru i potrafiącymi poprawić nastrój innych ludzi wokół siebie, często odnoszą większe sukcesy i zachodzą dalej w kulturze startupowej niż zrzędliwi geniusze.

Pozowanie Przed Klientami I Publiką

Z tego samego powodu, czyli z powodu balansowania na krawędzi, dla startupu wizerunek jest wszystkim. Jeśli klient lub inwestor puka do drzwi, zespół musi natychmiast zebrać się w sobie i udawać, że jest najlepszym teamem na planecie Ziemia. Nawet jeśli na pięć minut przed wizytą macie poważną kłótnię w zespole, wymieniacie ciosy ze współpracownikami i prawie żegnacie się ze sobą, nadal musicie uśmiechać się do klienta i udawać, że wszystko gra.

Przypomina to trochę podróż w czasie do czasów podstawówki — kiedy nauczyciel nagle wchodzi do pokoju, a Ty w panice skaczesz do biurka, chowasz zabawki, układasz włosy, uśmiechasz się i udajesz, że cały ten chaos, który miał miejsce w klasie zaledwie kilka sekund temu, nigdy się nie wydarzył.

I tacy właśnie są przedsiębiorcy. Bez względu na to, jak zła jest sytuacja finansowa i bez względu na to, jak mało spali w ciągu ostatnich kilku dni, Twoi szefowie natychmiast zerwą się na równe nogi i każą spokój i pogodność, gdy tylko sytuacja tego wymaga. To rodzaj gry – a jeśli pracujesz w startupie, lepiej naucz się w nią grać.